Gotrekus: A co do samej gry. Warto zakupic?
Ja osobiście bardzo lubię Gladiusa (co było zresztą jednym z powodów, dla których zdecydowałem się go spolszczyć :))
Podoba mi się w nim to, że element "ekonomiczny" (rozbudowa miast i pozyskiwanie surowców) jest (a więc trochę urozmaica grę w stosunku do innych pozycji z tego świata, skoncentrowanych tylko na walce), ale nie jest ani przesadnie skomplikowany ani nadmiernie "uciążliwy", żeby przeszkadzać osobom ceniącym sobie w turówkach przede wszystkim starcia sił zbrojnych. No i niesamowite zróżnicowanie stron konfliktu - aczkolwiek mam wrażenie, że niektóre rasy dzięki uproszczonej ekonomii mają łatwiej (vide Kosmiczni Marines mający rekwizycję zamiast rud metali i żywności). Przyznam szczerze, że na przykład Tyranidami nie lubię grać. Ale to pewnie dlatego, że nie przepadam za mocno specyficzną rozgrywki.
Z tego co pamiętam, chyba największym zarzutem stawianym Gladiusowi jest to, że nie ma trochę więcej jakiejś ciekawej zawartości "fabularnej", tzn poza ciągiem zadań dla każdej rasy (alternatywny sposób na zwycięstwo), każda rozgrywka jest jak granie w trybie potyczki w innych strategiach, brakuje kampanii z prawdziwego zdarzenia czy też edytora map pozwalajacego tworzyć czy edytować zdarzenia w trakcie gry.
Mało osób zwraca na to uwagę, ale ja o tym wspomnę - poza sieciowym multiplayerem jest również hot-seat. Fajna rzecz, bo z jakiegoś powodu ostatnio ten tryb jest pomijany w wielu turówkach.
Mam nadzieję, że te kilka zdań ode mnie trochę pomoże w decyzji ;)